Ile kosztuje suknia ślubna?

Ile kosztuje suknia ślubna?

Postawiłam sobie za punkt honoru kupić suknię ślubną za własne pieniądze. Rok przed wyznaczanym terminem rozpoczęłam poszukiwania w sieci dotyczące wyboru sukni ślubnej i muszę uczciwie przyznać, iż tak szeroki wybór sukien ślubnych kompletnie mnie przytłoczył. Po wielotygodniowym szukaniu inspiracji w sieci wiedziałam jedno: chcę suknię w kształcie literki A z niebieskimi elementami (wcześniej dokładnie przestudiowałam temat doboru sukni do figury). I z takim zamysłem rozpoczęłam wizyty w salonach sukien całe… 6 miesięcy przed ślubem. To tak naprawdę to idealny czas: panie sprzedawczynie poważnie traktują kobietę już jako zdecydowaną klientkę (a nie tracącą ich czas, skoro ślub ma być za 2 lub 3 lata) i jednocześnie nie ma za wiele czasu, aby „napatrzyć się” na dany model i nim znudzić. Zatem ile kosztuje suknia ślubna, co trzeba do niej dobrać i jak wyglądała moja wymarzona kreacja na wesele?

Ile kosztuje suknia ślubna?

Cóż, to dość spory wydatek. I nie mówię tutaj o kupowaniu sukien od znanych projektantów lub firm zajmujących się modą ślubną, lecz o przeciętnej cenie stroju panny młodej. Co ciekawe, nie ma znaczenia ilość zużytego materiału: zarówno dopasowana rybka, jak i model princessa będą miały podobną cenę. Liczy się tak naprawdę miesiąc, w jakim nabywa się suknię. Zatem ile kosztuje suknia ślubna? Średnio 3.000zł. Oczywiście wszystko zależy od sezonu i prestiżu danej marki. W okresie październik-listopad można kupić suknie ze „starej” już kolekcji z rabatami nawet 50%, w grudniu i styczniu w salonach są już nowe kolekcje sukien, których ceny są równie nowe – często rozpoczynają się od 4.500zł w górę. Co ma wpływ na cenę? Cóż, moim zdaniem głównie chęć zarobku firm, bo panna młoda i tak musi jakoś suknię kupić. Oczywiście czas poświęcony uszyciu sukni i materiały do niej przeznaczone także mają znaczący wpływ na cenę kreacji, nie wspominając o kosztach utrzymania samej firmy, pracowników i promocji w mediach.

Suknia ślubna szyta u krawcowej jest nieco tańsza – często można ją mieć za około 1.000 złotych taniej niż w oficjalnym salonie sukien. Zaskoczone? Niekoniecznie, wszak pani krawcowa musi spędzić nad nią sporo czasu, a do tego dochodzą materiały i zdobienia. Jednak opcja szycia sukni u krawcowej jest najlepsza dla pań, które samodzielnie zaprojektowały swoją wymarzoną suknię. Należy brać pod uwagę, iż używana suknia ślubna to nie tylko cena sukni, ale także dodatkowy koszt jej poprawek przez krawcową, które rozpoczynają się od około 200zł za usługę (wszystko zależy od liczby godzin włożonych w poprawki).

A tak prezentowała się moja suknia ślubna. Nieco ją przerobiłam, dodając na tyle długie wstążki w kolorze „gołębiej szarości niebieskiego” jak to określiły panie w salonie sukien.

 

Suknia ślubna
źródło: margarett.pl

 

Tył sukni slubnej
źródło: margarett.pl

Suknia ślubna – kupić czy wypożyczyć?

Cena uszycia sukni ślubnej w salonie zawiera w sobie dwie przymiarki oraz jedne poprawki. Często w cenie można dostać welon oraz tren. Salony sukien ślubnych posiadają także specjalne dodatki do fryzur, które są dość drogie (od 100zł za wstążkę w spince). Na pierwszej wizycie dopiera się fason i model sukni, a także pobiera podstawowe rozmiary klientki i zleca szycie. Kolejna wizyta, około 1-2mc przed ślubnej, to już ostateczne poprawki: panna młoda przymierza suknię a panie w salonie precyzyjnie zaznaczają, co trzeba poprawić i dopasować. Finalnie strój odbiera się najwcześniej tydzień lub dwa przed weselem.

Wypożyczenie sukni ślubnej – cena waha się najczęściej w granicach 50% ceny sukni ślubnej. Do tego należy doliczyć koszty ponownego wypożyczenia na potrzeby sesji plenerowej, a także cenę prania (ok. 200zł). Moim zdaniem jest to wyjście dość nieopłacalne, ponieważ można w salonie na wyprzedaży modeli z danego rocznika trafić na tak dobrą suknię, że koszt nowej będzie równy kosztom wypożyczenia. Reasumując: lepiej uszyć suknię u krawcowej niż kupować używaną w komisie.

Ile kosztuje strój panny młodej?

Jeśli sądzisz, że cena sukni ślubnej to głównym wydatek po stronie panny młodej, to się mylisz. To tak naprawdę 50% ceny kompleksowego wyglądu. Koszty ubioru panny młodej to także wydatek na:

  • bieliznę (majtki, biustonosz, rajstopy) – ok. 200zł;
  • bolerko – 350zł;
  • buty (na obcasie i ew. płaskie na zmianę) – 220zł;
  • welon – 250zł;
  • biżuteria (kolczyki+naszyjnik+bransoletka) – 700zł;
  • suknia na drugi dzień – 300zł;
  • dodatki do włosów/stroiki ślubne – 120zł;

W moim przypadku biżuteria stanowiła równie spory wydatek, bowiem wybrałam zestaw prawdziwych pereł z dodatkiem złota (na dodatek kolczyki posiadały mały brylant!), którego cena wyniosła… więcej niż koszty sukni ślubnej. Łatwo policzyć, że całościowy strój panny młodej to nie tylko odzież, ale także wizyty u fryzjera i makijażystki (próbne plus właściwe).

Nie jestem zwolenniczką wydawania ogromnych cen na suknie ślubne. Ma być z klasą i elegancko, a to nie zawsze oznacza równie drogo. Lepiej kupić wysokiej jakości biżuterię, którą można wykorzystać do innych okazji niż kupować suknię za kilkadziesiąt tysięcy. Poza tym suknia ślubna powinna być dopasowana do figury i charakteru panny młodej, a nie mieć na metce „uwaga, najnowszy drogi model prosto z salonu!”, zgadzacie się ze mną?

A ile kosztowały Wasze suknie ślubne? Co byście w niej zmieniły z perspektywy miesięcy/lat?



1

avatar
1 Comment threads
0 Thread replies
0 Followers
 
Most reacted comment
Hottest comment thread
1 Comment authors
Ania Recent comment authors
najnowszy najstarszy oceniany
Ania
Gość

Bardzo ciekawie mi się czytało ten post, bo niedawno (2016) też wychodziłam za mąż. Postanowiłam całkiem niekonwencjonalnie podejść do tematu i poszłam do ślubu w krótkiej prostej sukience. Dłużej wybierałam bukiet, bo uwielbiam kwiaty. Marzył mi się bukiet ślubny z polskich polnych kwiatów, takich jakie zbierałam na łące u babci jako dziecko, ale niestety trzeba było z tego zrezygnować, bo ślub nie był w Polsce, choć ostatecznie i tak byłam zadowolona. W 100% zgadzam się z Twoimi uwagami odnośnie biżuterii – sama do tej pory noszę swoje perełki na różne okazje. 🙂