Sprzęty AGD do kuchni: robot planetarny

Sprzęty AGD do kuchni: robot planetarny

Po ślubie każde z nas postanowiło sobie sprezentować po jednym drogim prezencie. Mąż wybrał nowiutką kartę graficzną do komputera (hej! czego innego spodziewać się po informatyku!), a ja wybrałam… robot planetarny. Czym kierowałam się przy jego wyborze? W zasadzie to cen – postanowiłam przeznaczyć maksymalnie 1700zł na robot planetarny do kuchni. Wybór padł na Tefal MasterChef Gourmet w kolorze czerwonym. Szybka kontrola cen w porównywarce i wyjazd do sklepu. Bez dodatkowych ubezpieczeń, przedłużenia gwarancji, bez rat. Z kupionym produktem wróciłam do domu i niemal od razu zaczęłam testować. Jakie są moje wrażenia po ponad półrocznym użytkowaniu tego typu sprzętu? Czy robot planetarny Tefal się sprawdził w mojej kuchni? Zapraszam do przeczytania recenzji okiem małej miłośniczki pieczenia ciast!

Ile kosztuje Tefal MasterChef Gourmet i z czego się składa?

Cóż, jako miłośniczka wszelkiej maści programów kulinarnych (zwłaszcza Bosonogiej Contessy, która jakże często korzystała z robotów w kuchni, Nigelli oraz Masterchefa!) odkąd pamiętam, marzyłam o tego typu sprzęcie AGD w swojej kuchni. Oczywiście na ekranach pojawiały się same renomowane marki, w tym głównie Kenwood, jednak jego cena dość szybko sprawiła, iż zaczęłam szukać zamiennika. Trafiłam na Tefal MasterChef Gourmet w czerwonym kolorze – sama marka kojarzyła mi się dobrze, z dobrymi patelniami i garnkami z odczepianą rączką, dlatego postanowiłam niemal w ciemno kupić model QB505G38, o którym w sieci nie mogłam znaleźć niemal żadnej recenzji ani testu. I tak oto robot planetarny trafił w moje ręce. Kupiony w maju 2017 roku kosztował ok. 1200złotych. Teraz jest troszkę tańszy – poszukajcie na stronach porównywarek cenowych, gdzie można najtaniej go nabyć. A tak wygląda kompletna zawartość pudełka:

Robot planetarny TEFAL

Misa ma pojemność 4.6l, a do niej są dołączone 3 różne końcówki: do mieszania, hak do wyrabiania ciast (drożdżowe to już nie problem!) oraz do bicia. Produkt Tefala to wiele w jednym: mikser, szatkownica, blender kielichowy, maszynka do mielenia, a przede wszystkim urządzenie do wyciskania soków, na czym mi bardzo zależało. Model QB505G38 posiada 6 trybów prędkości oraz jeden przycisk pulsacyjny (sprawdza się, gdy ciasto przylgnie do blendera). Nie zdawałam sobie także sprawy, jak potrzebna okazała się osłona od rozchlapywania – na początku jej nie założyłam i niestety, w pewnym momencie pół kuchni miałam w mące i cieście. Spuszczę zasłonę milczenia na to, jak wściekła byłam na siebie, że jej nie założyłam od początku.

Recenzja Tefal Masterchef QB505G38

Robot planetarny TEFAL

Zalety:

  • wiele urządzeń w jednym, które zajmują stosunkowo niewiele miejsca;
  • bardzo dobrej jakości misa oraz końcówki do urządzenia;
  • nowoczesny wygląd, nie odbiegający od tych drogich, markowych robotów;
  • bardzo prosta, intuicyjna obsługa;
  • łatwe czyszczenie;
  • nie ma żadnych oznaczeń na urządzeniu, jak w innych modelach;
  • nie pobiera dużo prądu – moc silnika to 900W.

Wady:

  • w moim odczuciu tak naprawdę robot planetarny Tefal ma jedną zasadniczą wadę, a jest nią słabej jakości farba. Podczas wyjmowania urządzenia z szafki lekko zaczepiłam u górną jej część i delikatnie porysowałam swego MasterChefa;
  • książka z przepisami top tak naprawdę kilka stron po polsku z bazowymi przepisami na naleśniki, gofry itp. To taka multi-książeczka w wieeeelu językach.
  • mały pojemnik na odpady w sokowirówce – po 2 szklankach trzeba już go opróżniać.

Robot planetarny TEFAL

Uwielbiam przygotowywać własnoręcznie bezy w tym robocie – wbijam białka, dodaję cukier, ustawiam program na najwyższą liczbę obrotów i czekam, aż po kilku minutach powstanie idealna piana: gęsta, lśniąca, po prostu perfekcyjna! I tak mija już piaty tydzień, kiedy w każdą sobotę piekę bezy na Pavlove w różnych smakach. A soki? Jak dla mnie rewelacja! Już nawet nie chcę kupować tych wszystkich soków w kartonach po tym, jak poznałam smak soku na bazie marchewki i jabłek z pomarańczami (cytrusy trzeba ręcznie wycisnąć, ale to żadna nowość, żadne urządzenie ich nie jest w stanie przemielić ze względu na drobne odpadki). Zdrowo, naturalnie, smacznie! Blender w kuchni to także świetny pomysł na zdrowe posiłki: kilka garści zieleniny, owoców i odrobina mleka lub wody, blendujemy i mamy gotowe smoothie, prawdziwą bombę witaminową. A jak nie chcę, by było za zdrowo, to stawiam na koktajl – blenduję ulubione owoce (np. maliny, truskawki) oraz lody śmietankowe.

Jedynie, co musiałam do kuchni dokupić to blender ręczny do zup oraz urządzenie do tostów i gofrów. Całą pozostałą pracę wykonuje mój robot planetarny.

A czego nie ma Tefal MasterChef? Cóż, w porównaniu do modelu Kenwood Chef XL Sense KVL6010T to brakuje mu młynka, wałkowarki, maszynki do makaronu oraz przecieraka. Jednak wystarczy spojrzeć na cenę – obecnie (luty 2018) jest ona diametralna: 1000zł dla modelu Tefala i 3000zł dla Kenwooda. Wszystko tak naprawdę zależy od tego, jak bardzo wykorzystujemy takie roboty planetarne w kuchni, dobierając model do naszych potrzeb. Ja jestem w pełni zadowolona z możliwości mego czerwonego pomocnika.

Robot planetarny czy wiele urządzeń kupowanych osobno?

Zdecydowanie robot. I nawet nie chodzi tu o jednorazowy wydatek, bo sumując koszty sokowirówki, blendera, maszynki do mięsa, szatkownicy oraz miksera często wychodzi to drożej niż jedno urządzenie, niemniej robot planetarny Tefal ma jedną zaletę ponad tamtymi – miejsce! Zajmuje naprawdę niewiele przestrzeni, część elementów można włożyć do miski i trzymać w jednej szafce.  Ja jestem naprawdę zadowolona z tego modelu – co tydzień z niego korzystam, piekę, blenduję, wyciskam.

Wpis nie jest w żaden sposób sponsorowany, bazuje wyłącznie na moim osobistym doświadczeniu!

Zdjęcia pochodzą ze strony producenta: http://www.tefal.pl



guest
0 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments