Trzy książki, które musi znać każda kobieta

Trzy książki, które musi znać każda kobieta

Dobre książki to takie, które na długo pozostają w pamięci, których historie głęboko przeżyliśmy w trakcie lektury i z których potrafimy wyciągnąć pewne wnioski, a nawet zmienić swój sposób postrzegania rzeczywistości. Dlaczego warto czytać książki? Na to pytanie nie ma chyba uniwersalnej odpowiedzi. Z mojej obserwacji zauważyłam, że ludzie dzielą się na dwa typy: czytających i bezwzględnie stroniących od lektury. Ja pełnym sercem należę do tej pierwszej grupy i każdego miesiąca staram się kupować przynajmniej dwie książki, które wzbogacają moją domową biblioteczkę.

Książki dla kobiet?

W ogóle przygotowując się do wyboru trzech najlepszych książek dla kobiet naszła mnie refleksja, czym jest literatura kobieca? Czy są to książki-romanse, romantyczne opowieści pióra Nicholasa Sparksa, a może powieści erotyczne w stylu osławionych 50 twarzy Grey’a? Literatura kobieca to pojęcie przynajmniej ambiwalentne, bo nie tylko kategoryzujące książki ze względu na płeć odbiorców, ale przede wszystkim ze względu na poruszaną tematykę miłosną. Teoretycznie to utwory lekkie, mało ambitne i niewymagające wysiłku intelektualnego, a przecież to miana literatury kobiecej zalicza się zarówno prozę Olgi Tokarczuk, Virginii Wolf, jak i setek autorek lichych erotyków i miłosnych sag, które można kupić w kiosku. Takie schematy są często bardzo krzywdzące, zarówno dla autorów, jak i czytelników, ponieważ etykietują wiele tytułów do miana książek słabych pod względem stylistycznym, jak i poruszanej tematyki, wartościując je jednoznacznie negatywnie. Na szczęście krytycy literaccy coraz częściej publikują różnorodne felietony na ten temat, wyraźnie oddzielając liche utwory od prawdziwych perełek. I właśnie do tej drugiej grupy, książek dla kobiet z wyższej półki, zaliczam swoje trzy poniższe wybory. Oto trzy książki, które musi znać nie tylko każda kobieta, ale przede wszystkich oczytana osoba.

Książki, które warto przeczytać!

Książki, które warto przeczytać

 

Przeminęło z wiatrem – Margaret Mitchell

Dzieje Scarlett O’Hary w okresie wojny secesyjnej budzą prawdziwe emocje, bowiem Przeminęło z wiatrem to historia społecznych przeobrażeń amerykańskiego społeczeństwa XIX wieku połączonych z burzliwym upadkiem zamożnych grup społecznych. Opowieść o świecie, który zniknął niczym za podmuchem wiatru. Przeminęli dawni ludzie, dawne charaktery. Piękna opowieść o wierze we własne siły, o odwadze, harcie ducha i o sile niezbędnej do tego, by przetrwać. Kończąc lekturę Mitchell czułam przemożny smutek, bo wiedziałam, że nie ma już takich mężczyzn, jakich burzliwych i jednocześnie przenikających do szpiku kości uczuć i co gorsza, już nigdy nie będzie mi dane przeczytać tak rewelacyjnej powieści.

Ptaki ciernistych krzewów – Colleen McCullough

Powieść ukazująca losy australijskiej protestanckiej rodziny oraz przyjaciela domu i zarazem przyszłego księdza. Meggie i Ralpha nie łączy zwykły romans wywołujący kontrowersje wśród lokalnej społeczności. Książka McCullough dotyka problemu złożonych wyborów, z których żadne rozwiązanie nie jest prawidłowe. Poruszająca opowieść o samotności, zakazanej miłości i próbie przełamania stereotypów. Rodzinna saga rozpisana na ponad 60 lat życia trzech pokoleń kobiet imponuje pod wieloma względami. Czy zawsze prawdziwe szczęście trzeba okupić wieloletnim cierpieniem? Czy legenda o ciernistym krzewie i konającym na nim ptaku ma w sobie ziarnko prawdy?

Wielki Gatsby – Francis Scott Fitzgerald

Nie ma chyba drugiej tak bardzo bolesnej w odbiorze powieści jak utwór Fitzgeralda z 1925 roku. Miłosne losy bohatera I wojny światowej i snobistycznej Daisy dowodzą, jak wielką role w miłosnym życiu potrafią odegrać pieniądze i jak bardzo można zranić drugą osobę, pozostawiając na jej sercu i duszy bolesną bliznę. To także opowieść o straconym pokoleniu wojennym, załamaniu się wizji amerykańskiego snu, kulcie pieniądza oraz degradacji takich wartości jak prawdziwa przyjaźń, wsparcie i szacunek. To dowód na to, iż finanse szczęścia nie dają, bo nie można za nie kupić prawdziwej miłości ani przyjaźni.

A jakie są Wasze ulubione powieści, które szczególnie zapadły Wam w sercu?



guest
2 komentarzy
najstarszy
najnowszy oceniany
Inline Feedbacks
View all comments
Ania
3 lat temu

Ja bym dorzuciła moją ukochaną „Annę Kareninę”, choć dla mnie to nawet bardziej książka o poszukiwaniu sensu życia niż miłości. Ponoć Tołstoja lubią psychologowie i wcale mnie to nie dziwi. Ostatnio czytałam „Annę” po raz pierwszy raz z mężem i zazwyczaj kończyliśmy lekturę dyskutując o bohaterach. Ma się wrażenie, że to realni ludzie, o których aż chce się rozmawiać! 😀 Pomyślałam też od razu o „Dumie i uprzedzeniu” – uwielbiam zarówno książkę, jak i serial BBC, a film z 2005 r. w połączeniu z pizzą i winem to mój ulubiony zestaw na tzw. „babską nockę” z koleżankami. 😉