Finanse w związku

Finanse w związku

Gdy pieniądze mówią, prawda milczy  (przysłowie rosyjskie)

Jak rozwiązaliście kwestię finansów w związku? Przed ślubem każde z nas posiadało osobne konto w banku i w zasadzie po ślubie nic się u nas nie zmieniło. Co prawda rozmawialiśmy na temat wspólnych finansów, ale jakoś nigdy nie udało nam się wybrać jednego banku i dokonać wszelkich formalności. Lenistwo wygrało nad chęcią posiadania wspólnego konta i muszę uczciwie przyznać, iż wcale nie wyszliśmy na tym tak źle.

Według badań zleconych przez Bank ING, aż 70% par kłóci się o pieniądze („Finansowy Barometr ING”), co daje nam wysokie, bo aż pierwsze miejsce spośród wszystkich jedenastu badanych krajów. Tuż za nami znaleźli się… Turcy, Australijczycy i Hiszpanie. Mi na szczęście nie zdarzyło się to ani razu. Co ciekawe, badania wykonane przez TNS na zlecenie „Newsweeka” pokazały coś jeszcze – 13% mężczyzn i 22% kobiet posiada finansowe sekrety (alimenty, długi, niezapłacone mandaty itp.).

Żyje się za pieniądze, ale nie warto żyć dla pieniędzy.
Nicolas Chamfort

Finanse w małżeństwie

Kluczowe wydaje mi się podejście do kwestii pieniędzy – dla nas to środek za dobrze wykonaną pracę, którzy należy pomnażać lub też wydawać, a nie chomikować i liczyć co do grosza. Poprzez pomnażanie mam na myśli zakup konkretnych produktów przydatnych w codziennym życiu, np. ekspresu do kawy – kawę pijam w domu zamiast na mieście, co pozwala mi oszczędzać pieniądze, podobnie jak w przypadku inwestycji w ławeczkę treningową do ćwiczeń, dzięki czemu nie muszę wydawać 100zł miesięcznie na karnet na siłownię.

Wstępując w związek małżeński weszliśmy jednocześnie we wspólnotę majątkową. Każdy nowy zakup – od małego miksera poprzez samochód, skończywszy na mieszkaniu lub działce, a nawet udziałach i akcjach w nieruchomościach i firmach, jest traktowane jako wspólne. Dla mnie to synonim zaufania, nie wyobrażam sobie, abym miała dzielić wszystko na pół z moim mężem, to związek na całe życie, a nie dzielenie z finansów przez kolejne 10 lat, bo może coś wyjdzie nie tak. Poza tym to także sprawa samodzielności i gospodarności, zaufania do pewnych decyzji i samodzielnego myślenia w kwestii wydatków. Finanse w małżeństwie mogę się zmienić po urodzeniu dziecka, ale to powszechnie znana prawda, iż maluch pochłania lwią część zarobków i tak naprawdę nie ma znaczenia, które z rodziców kupuje pieluchy, bo i tak są przeznaczone dla ich wspólnego potomka.

Dopóty wspaniale jest mieć pieniądze, dopóki nie zagubi się mądrości dostrzegania rzeczy, których nie można za nie kupić.
Salvador Dalí

Moje finanse

Posiadam osobne konto w banku i jest mi z tym naprawdę dobrze. Mój mąż ma podobne odczucia. I chociaż nie mam żadnych ograniczeń i mogę w dowolnym momencie brać jego kartę i udać się na zakupy, to tego nie robię. Poza tym mam satysfakcję, że wybiorę książkę, umówię wizytę u kosmetyczki lub kupię zestaw lakierów hybrydowych, nie musząc go o tym wydatku uprzednio informować. I tak samo wygląda to w drugą stronę – jak idzie się spotkać z kolegami na bilard, to nie muszę znać jego dokładnych sum wydanych na rozrywkę. Poza tym nie widzę przeszkód, aby w jakiejś formie zabraniać lub krytykować zakupy związane z hobby lub zainteresowaniami – przecież uczciwie na to pracujemy, a takie ograniczenie nie prowadzi do niczego dobrego. Bardzo dobrze się pod tym względem dobraliśmy, ponieważ żadne z nas nie wydaje pieniędzy na przysłowiowe głupoty i pod koniec miesiąca zawsze udaje nam się coś zaoszczędzić. Dyscyplina finansowa jest bardzo ważna, zwłaszcza w kwestii wydawania na codzienne zakupy spożywcze i chemiczne – częściowo pisałam już o tym we wpisie Sposoby na oszczędzanie – co kupić na zapas, jak nie przepłacać?

Nie jest bogaty ten, kto dużo ma, lecz ten, kto dużo daje.
Erich Fromm

Finanse domowe

Na szczęście nie sprzeczamy się z tak błahych spraw jak różnica w zarobkach. Dla mnie to niewyobrażalne, aby kilkaset złotych miesięcznie mogło stać się pretekstem do finansowych szantaży lub nawet przemocy (wg. Europejskiego Sondażu Społecznego 22% kobiet w Polsce nie ma własnych pieniędzy!) Finalnie i tak nie ma różnicy, kto zaoszczędził więcej, skoro to i tak trafia do wspólnych oszczędności. A jak do budżetu trafimy nieprzewidziana premia lub nagły zastrzyk gotówki? Cóż, wydajemy to wspólnie na coś, co nam się obojgu podoba, przeznaczamy je na przyjemności (np. kolacja i wyjście do kina) lub dokładamy do kupki na większy wydatek (np. wakacje).

Człowiek najpierw pragnie być pięknym, potem bogatym a na końcu tylko zdrowym.
Teresa Nietyksza

Oczywiście całkiem inaczej wygląda kwestia pożyczania pieniędzy osobom najbliższym lub też brania kredytu pod niewiedzą współmałżonka – uczciwie przyznaję, iż w takiej sytuacji się jeszcze nie znalazłam, ale warto mieć to ustalone wcześniej, by potem nie było przykrych niespodzianek.

I chociaż dla mnie kolejną zaletą posiadania osobnych kont jest możliwość wydania na prezent dla bliskich osób pewnych kwot lub też sprezentowanie bez okazji czegoś miłego drugiej połówce, to nie namawiam do posiadania dwóch osobnych rachunków. W naszym przypadku wyszło to po prostu z lenistwa i nie chcemy tego zmieniać. Możliwe, że w przypadku wspólnego konta sytuacja wyglądałaby tak, że wydajemy konkretną kwotę, a pozostałych pieniędzy nie ruszamy i tyle. Poza tym banki oferują teraz tyle możliwości (np. wspólne konto, w tym dwa subkonta i jedno oszczędnościowe), że naprawdę jest w czym wybierać.

Oczywiście w przypadku prowadzenia działalności gospodarczej wysoce wskazane jest posiadanie osobnego konta na firmowe, a osobnego na domowe wydatki, ale to już odrębny temat.

Reasumując – pieniądze wspólne, ale konta osobne 🙂

  •  
  •  
  •  
  •  
  •  


avatar