Pięć książek kucharskich, które chciałabym kupić

Pięć książek kucharskich, które chciałabym kupić

Pamiętam, jak kiedyś kupiłam z okazji urodzin dla mamy książkę Encyklopedia zup. Książka nabyta wiele lat temu, w nieco wyprzedażowej księgarni, za niemal bezcen. Okazała się ona prawdziwą kopalnia wiedzy na temat różnorodnych zup i kremów. Nie tych zwykłych, na próżno tam szukać rosołu, ogórkowej czy krupniku – zamiast nich mamy przepisy na zupy indyjskie, chińskie warzywne kremy, amerykańskie przeciery i wiele innych, zupełnie nieznanych dla mnie smaków. Wersje z gulaszami, kremami, z wkładkami mięsnymi i opcje wegańskie – mimo upływu lat nie straciła na swej atrakcyjności i aktualności. Zwłaszcza teraz, kiedy na kulinarnym rynku mamy do czynienia z wysypem zupiarni i nietypowych dla kuchni polskiej dań.

Uwielbiam gotować, a jeszcze bardziej pochłania mnie pieczenie! Tym, co cieszy me oko, jest wysyp książek kulinarnych różnorodnej maści. Chętnie obserwuję nowości, spośród których wynajduję perełki i zapisuję je na liście tytułów, które chciałabym kupić w najbliższej przyszłości. Oto moja żelazna piątka kulinarnych ulubieńców!

Moje wypieki. Całkiem nowe przepisy

Moje ciasteczkowe guru. Jeśli szukam inspiracji na coś słodkiego, to wchodzę na jej blog i zawsze wynajduję coś pysznego. Jeszcze nie zdarzyło mi się zepsuć jej przepisów, precyzyjnie odmierzam krok po kroku każdy składnik, mieszam, blenduję, gotuję i piekę, tworząc słodkie wspaniałości. W książkach znajdują się przepisy niepublikowane w sieci, dlatego nie mam żadnych oporów przed kupieniem Moich wypieków.

Pora na lunch. Przepisy na małe dania idealne do zabrania

O tym, że mam problem z przygotowaniem posiłków do pracy i na śniadanie pisałam tutaj: Pomysł na śniadanie w pracy. Rano się spieszę i jem dość lekki i nisko kaloryczne posiłki (np. kaszkę manną, owsiankę, płatki z jogurtem), jednak kiedy przychodzi czas posiłku koło południa, to brzuch daje mi o tym znać i domaga się czegoś więcej niż kubeczka owsianki. Poszukuję względnie szybkich w przygotowaniu, zdrowym i odżywczych posiłków do zabrania do pracy i mam nadzieję, że ta książka mi w tym pomoże.

Gotuję, nie marnuję

Boli mnie wyrzucanie żywności do kosza. Z jednej strony mam świadomość, że tego się nie uniknie (chociażby w przypadku owoców lub warzyw, które mogą zwyczajnie się zepsuć pod wpływem wysokiej temperatury), niemniej zawsze mam z tego powodu wyrzuty sumienia. Staram się kupować z głową, o czym wspominałam we wpisie Ekologia codziennych wyborów, jednak liczę też i na to, że ta książka pomoże mi w jeszcze lepszym „przetwarzaniu” odpadków.

Chleb. Techniki wypieku, przepisy, wskazówki

Generalnie nie lubię pieczywa ze sklepów. Mało tego, nawet malutkie stanowiska piekarnicze lecą w kulki, serwując pieczywo wypiekane na miejscu z mrożonek. Taka bułeczka jest na drugi dzień czasami bardziej twarda niż kamień, nie zawsze jej odświeżenie w piekarniku pomaga. Zauważyłam również, że sięgając po wypieki ze sklepu przyczyniam się do wzrostu wagi.  Mnóstwo zapychaczy i dodatków sprawia, że coś tam się gorzej trawi i zaczynam puchnąć. Czy jestem tego pewna? Tak, ponieważ gdy sięgam po chleb od mamy nie mam z tym w ogóle problemu. Mogę jeść tak samo i nie przytyć. Coś podskórnie czuję, że jeszcze trochę i zacznę sama wypiekać bułeczki i chleb, może ta pozycja mi w tym pomoże?

Kuchnia staropolska

Nie przepadam generalnie za kuchnią polską, ale nie można odmówić uroku i smaku kuchni staropolskiej. Nie ma tu pospolitej wieprzowiny, ruskich pierogów lub ucieranych babek, króluje drób, roladki, smakowite sosy i aromatyczne, gęste gulasze. Kuchnia staropolska, w przeciwieństwie do tej z PRLu, kusi smakami, nietypowymi połączeniami, jak na przykład comber jeleni, pieczony jesiotr i jajecznica na winie.  I właśnie taką kuchnię chcę poznać!



guest
0 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments