SodaStream. Opinia po miesiącu testowania urządzenia do gazowania wody

SodaStream. Opinia po miesiącu testowania urządzenia do gazowania wody

Świeżość, sycące bąbelki i wygoda produkcji to tylko niektóre z zalet, które odkryłam testując przez ostatni miesiąc SodaStream, urządzenie do gazowania wody. Zapraszam do lektury, gdzie podzielę się z Wami moimi spostrzeżeniami i doświadczeniami z użytkowania SodaStream i odpowiem na pytanie, czy faktycznie warto zainwestować w tego typu kuchenny gadżet. Drobna uwaga – wpis autorski, nie jest sponsorowany!

Jak działa SodaStream?

SodaStream to nic innego jak klasyczny saturator zapakowany w ładne, zgrabne opakowanie. Nie wymaga żadnego zasilania, wystarczy umieścić z tyłu butlę z dwutlenkiem węgla, a z przodu zamontować butelkę do gazowania wody o pojemności 0,8 litra. Naciskamy kilka razy przycisk gazowania (trzykrotne naciśnięcie daje mało gazowaną wodę, pięciokrotne gwarantuje dużą ilość bąbelków). Gotowe. A jak smakuje woda ze SodyStream?

Urządzenie nie filtruje wody. O to trzeba zadbać samemu, kupując dodatkowy dzbanek i wkład filtrujący. Tak naprawdę smak wody gazowanej bazowo zależy od smaku wody z kranu. Jeśli mamy wodę twardą, mocno chlorowaną, to nie obejdzie się bez dzbanka filtrującego i regularnego kupowania wkładów węglowych do niego. Taki wydatek to jednorazowe 20 zł na dzbanek i 10 zł miesięcznie na filtr marki Dafi.

Drogie dodatki do SodyStream

Zaskoczyła mnie cena zakupu dwóch dodatkowych butelek do gazowania wody. Dwie butelki kosztują około 79,99 złotych, a tak naprawdę to zwykły plastik pasujący do urządzenia i tyle! Podobnie kształtuje się cena butelki z nakrętką do zabrania ze sobą na drogę – 39,99 zł w regularnej cenie. Przynajmniej w przypadku bidonu uważam, że lepiej kupić tańszy zamiennik. Zaleta butelek? Można je spokojnie myć w zmywarce.  

Koszt wymiany naboju SodaStream Terra. Na ile litrów wody gazowanej wystarcza?

W teorii jeden nabój CO2 pozwala przygotować DO 60 litrów wody gazowanej. W praktyce – wszystko zależy od tego, jak mocne bąbelki lubicie. Im bardziej gazujemy wodę, tym mniej litrów można jej uzyskać. Średnio gazowana woda wymaga trzykrotnego naciśnięcia saturatora, zaś mocno gazowana, na poziomie wody Żywiec Zdrój lub Kropli Beskidu – pięć naciśnięć. Opłacalne? Zależy dla kogo – finansowo wychodzi bardzo podobnie jak kupno wody butelkowanej, tu jednak odpada problem czekania na promocję i wyprawy do sklepu po odpowiednią liczbę zgrzewek.

Droższe jest zaopatrzenie się w dodatkowy cylinder CO2, by mieć go pod ręka, gdy skończy się ten z podstawowego zestawu. Sama wymiana butli to wydatek około 40 zł lub 50 zł (zależy, który sklep ma akurat promocję na wymianę butli), zaś koszt dodatkowej butli oscyluje wokół 129 zł (oryginalny cylinder) lub 99 zł (tak zwana podróbka). Czy czymś się różnią? Nie, zawartość dwutlenku węgla ma tę samą objętość, nie ma różnych CO2, płacimy więcej wyłącznie za markę. Nie istnieje techniczny CO2 ani spożywczy CO2. Popytajcie specjalistów w punktach wymian butli.

Napoje smakowane do SodyStream. Ile kosztują? Czy to się opłaca?

Jeśli woda jest odpowiednio zmrożona, to wystarczy zagazować butelkę około 4 naciśnięciami i dodać ¾ nakrętki soku, by uzyskać smak napoju identyczny jak ten dostępny w sieciówkach jedzeniowych typu McDonald’s albo KFC. Ile kosztuje taka przyjemność? Jedno opakowanie koncentratu to wydatek około 25 złotych za 440 ml koncentratu, co umożliwia przygotowanie DO 9 litrów gotowego napoju. Dlaczego do 9 litrów? Zależy, czy chcemy słodką czy też lżejszą wersję pod względem zawartości cukru.

Prócz klasycznych smaków typu Pepsi, Mirinda czy 7UP (o Ice Tea nie wspominanym, to powinno się pic w wersji niegazowanej) warto spojrzeć na inne syropy – cytrynowo-limonkowy, pomarańcza-mangi czy też grejpfrut. Z własnego doświadczenia mogę polecić koncentraty na bazie cukru, są po prostu smakowo lepsze. Czy są zbliżone to oryginałów butelkowanych? Tak, niemniej mają nieco bardziej „płaski” smak. Zresztą nie ja jedna mam taką opinię na ten temat:

SodaStream – czy warto kupić?

Na pewno jest to świetny wybór dla leniwych osób, które nie chcą co chwila chodzić do sklepu po zgrzewki gazowanej wody i potem chodzić do śmietników z kolejnymi plastikowymi butelkami (aspekt ekologiczny).

Czy wychodzi taniej? Moim zdaniem na równo z kupowaniem wody w zgrzewkach, nawet jeśli brać pod uwagę koncentraty napojów (aspekt finansowy). Ich przewagą jest jednak to, że nie trzeba otwierać i pić całej butelki gazowanego napoju, tylko przygotować sobie 0,8 litra wybranego i co rusz można zmieniać smaki. Na minus – spożywamy puste kalorie (i słodziki, które nie są tak bezpieczne, jak się wydaje). Osobiście piję bardzo dużo gazowanej wody, dlatego w moim przypadku aspekt finansowy nie ma tu żadnego przełożenia na oszczędność (pamiętajmy, że trzeba jeździć wymieniać butle lub płacić za kuriera!)

Czy SodaStream zajmuje dużo miejsca? Nie, tyle co butelka wody, także nie ma tu problemu z umieszczeniem urządzenia. Gorzej, jeśli chcemy pić tylko zimną gazowaną wodę – wówczas trzeba trzymać przynajmniej dwie butelki w lodówce, w której nie zawsze jest na nie miejsce.

Czy to się opłaca? Fajny gadżet kuchenny, który można mieć, ale wówczas, gdy mamy około 300-500 złotych wolnej gotówki i szczególnie mocno zależy na aspekcie ekologicznym (mniej produkcji plastiku). Pod żadnym wypadkiem nie jest obowiązkowy, jak chociażby wspomniany przeze mnie robot kuchenny Tefal czy ekspres kolbowy do kawy DeLonghi.

Osobiście polecam jako fajny prezent na parapetówkę i dla osób, które często robią domówki i nie chce im się często kupować napojów gazowanych i ich nosić z samochodu/autobusu do mieszkania.

Wpis nie jest w żaden sposób sponsorowany, bazuje wyłącznie na moim osobistym doświadczeniu!



Subscribe
Powiadom o
guest
0 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments